Od niedawna pracuję w dużej firmie budowlanej na terenie Śląska. Zajmuję się tam przede wszystkim działem public relations, ale także w razie potrzeby pomagam przy innych zadaniach. Niedawno właśnie dostałem jedno takie nietypowe zadanie. Mój szef poprosił mnie, bym zorientował się w cenach, jakie panują na rynku i stworzył profesjonalny cennik usług budowlanych naszej firmy. Miałby on zawierać wszystkie usługi, jakie oferujemy klientowi. Szef powiedział, że to dziwne, że do tej pory nie mieliśmy takiego cennika, bo to przecież mało profesjonalne działanie. Zgodziłem się z nim w zupełności i powiedziałem, że tez mi się to wydawało dziwne, kiedy zaczynałem prace w firmie, ale jako nowy człowiek nie pytałem, dlaczego tak jest. Uzgodniliśmy, że taki cennik będzie się znajdował w siedzibie firmy, przy recepcji, gdzie bardzo wielu klientów w oczekiwaniu na ich kolej spędza bezczynnie kilka minut, – kiedy pojawi się cennik, będą mogli się dokładnie zapoznać z naszymi cenami, zanim jeszcze zaczniemy rozmawiać z nimi na temat ewentualnego zlecenia. Nam na pewno to ułatwi sprawę, bo uświadomiony klient, to dobry klient, który wie, czego chce. Cennik pojawi się także na naszej stronie internetowej i każdy będzie mógł go sobie ściągnąć albo skopiować. Z wielkim zapałem zabrałem się do pracy i zacząłem studiować cenniki innych firm z naszego regionu, które także świadczą usługi budowlane w podobnym zakresie, co nasza firma. Po kilku godzinach ślęczenia przy komputerze miałem przygotowany wstępny zarys cennika. Skonfrontowałem go z cenami, jakie do tej pory były w naszej firmie i zauważyłem, że w kilku pozycjach mamy cenny dosyć znacznie niższe niż inne firmy. Kiedy skończyłem ten etap tworzenia cennika, udałem się do szefa, żeby mu przedstawić pierwszy zarys, a także byłem ciekaw uwag, jakie będzie miał do wykonanej na tym etapie pracy. Okazało się, że w większości przypadków trafnie oszacowałem ceny naszych usług, z takich większych pomyłek to na przykład budowa domu według mojej wyceny była niższa od faktycznej ceny.
luty 26th, 2010



Home