Mój tata jest z zawodu stolarzem i po latach zajmowania się innymi rzeczami w swoim życiu, postanowił powrócić do wyuczonego fachu i założyć mała firmę trudniącą się stolarstwem. Czasy na zakładanie takiego biznesu niezbyt dobre, coraz mniej ludzi interesuje praca stolarza, a co za tym idzie, coraz mniej pracy ma taki stolarz. Nie czarujmy się, stolarstwo odchodzi powoli w niepamięć, tak jak innego zawody, które jeszcze kilkanaście lat były bardzo popularne, jak choćby kowal, garncarz czy dekarz. W dzisiejszych czasach człowiek zastępowany jest coraz częściej przez maszyny, które w wielkich fabrykach wykonują pracę, jaką kiedyś wykonywali żywi ludzie swoich warsztatach. Chciałem jakoś tacie wyperswadować ten pomysł, tłumacząc mu, że obecnie ludzie nie potrzebują już stolarzy, ale nie dał się odwieść od swojego pomysłu i zaczął poszukiwać ludzi, którzy mogliby wraz z nim stworzyć firmę, która świadczyłaby usługi remontowe, nakierowaną przede wszystkim na stolarstwo. Tato spotkał się ze swoimi dawnymi kolegami, z którymi uczył się w technikum drzewnym, pomyślał, że może któryś z nich dalej para się stolarstwem. Początkowo był mocno zawiedziony, bo każdy kolejny odwiedzony znajomy okazywał się osobą, o zupełnie innych obecnie zajęciach zawodowych. Entuzjazm taty wyraźnie przygasał z każdą kolejną odwiedzoną osobą, był już nawet bliski porzucenia myśli o swojej firmie stolarskiej. Jednak stwierdził, że musi odwiedzić jeszcze dwie osoby, które być może okażą się deską ratunku dla jego planów. Chodziło o dwóch braci, Janka i Marka, którzy podobnie jak tata ukończyli owo technikum leśne i przez wiele lat pracowali w swoim zawodzie. Okazało się, że obecnie obaj panowie są aktualnie bez żadnego konkretnego zajęcia życiowego i chętnie przystali na pomysł taty, by założyć firmę stolarską. W tym momencie postanowiłem, że pomogę tacie na ile potrafię i postaram się jakoś rozreklamować jego firmę. Stworzyłem stronę internetową firmy, która po wpisaniu hasła „stolarstwo Warszawa”, wyświetlała się jako pierwsza w wyszukiwarce, a przez to „moi” stolarze już w pierwszym tygodniu mieli kilka ciekawych zamówień.
luty 22nd, 2010



Home